Warszawa - Adam Małysz, polski „as przestworzy“ startuje, leci i wygrywa. To dla wielu Polaków tak oczywiste jak amen w pacierzu. A zimą do tradycji należy już spotkanie się po niedzielnej mszy w knajpie „na Pucharze Świata” albo po prostu „na Małyszu”. Miliony wiwatują w każdy weekend na cześć „swojego orła”, wstrzymują oddech, gdy któryś ze skoczków upadnie, robią zakłady, jak daleko skoczą Janne Ahonnen, Martin Hoellwarth czy Sven Hannawald. I marzną razem z Małyszem, kiedy ten z sinymi ustami opowiada o lodowatym zimnie na skoczni w fińskim Kuusamo.

„Czy pan zna swoje podstawowe obowiązki obywatelskie?” pyta go dziennikarz przed pierwszym skokiem w Pucharze Świata. Jeszcze rok temu nieśmiały wobec mediów sportowiec wahałby się, jąkał i uśmiechając serdecznie czekał na następne pytanie. Dzisiaj takie pytania nie wytrącają już dwudziestosześciolatka z równowagi. „Tak, znam”, rzuca ciętą odpowiedź: „Mam po raz czwarty z rzędu zdobyć Puchar Świata. I mam to zrobić w taki sposób, żeby moi rodacy nie musieli się denerwować w połowie marca przyszłego roku. Ostatni konkurs jest 14 marca w Oslo, więc byłoby dobrze, żebym załatwił wszystkie formalności najpóźniej 7 marca w Lahti, gdzie dwa lata wcześniej zdobywałem tytuł mistrza świata.” (gl)

Kommt Ihnen polnisch vor?
Einfach SMS mit "Polen" an 0664/222 3 999 senden und Sie erhalten den deutschen Text per MMS.

Sie können auch per Handy über WAP (http://derStandard.at/WAP/Europa) oder PDA (http://derStandard.at/PDA/Europa) einsteigen und schon kommen Sie zu den deutschen Texten.

Bei Fragen zu WAP können Sie kostenlos und rund um die Uhr 0800 664 112 anrufen."